Co z tą konstytucją?

flag-441338_1280
Jeśli chcielibyśmy przeprowadzić wśród Polaków ankietę na temat znajomości dat historycznych, zapewne rok bitwy pod Grunwaldem czy data przyjęcia przez Polskę chrztu byłyby najczęściej wskazywane przez naszych rodaków. Ciekawe, które miejsce w tym rankingu zajęłaby data 3 maja 1791 roku? Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że w tym dniu w Polsce świętujemy triumf ducha patriotyzmu, postępowej reformy i chęci naprawy ustroju państwa. Wobec zagrożenia ze strony Cesarstwa Rosyjskiego postępowi i przejęci dobrem narodu mężowie stanu odważyli się na historyczny krok, uchwalili pierwszą w Europie, a drugą na świecie nowoczesną konstytucję.

Jednak nasuwa się pytanie, czy polska konstytucja rzeczywiście była pierwszą przyjętą w Europie tego typu ustawą zasadniczą? Nie wszyscy historycy podzielają tę opinię. Część badaczy za pierwszą konstytucję uznaje uchwaloną w 1755 roku ustawę zasadniczą Republiki Korsykańskiej. Ustawa ta przetrwała 14 lat, do czasu kiedy Francja podbiła Korsykę w 1769 roku. Ten fakt wcale nie umniejsza znaczeniu naszej konstytucji. Niewątpliwie była ona aktem prawnym o przełomowym znaczeniu. Polska w dniu uchwalenia Konstytucji 3 maja zyskała miano ostoi demokracji i europejskiego prekursora nowoczesnych idei. Niestety – reformy, które miały na celu naprawę ustroju Rzeczypospolitej, spotkały się z negatywnym przyjęciem ze strony sąsiednich państw. Szczególnie caryca Katarzyna II chciała utrzymać wewnętrzny ferment i słabość naszego kraju. W sukurs Rosji przyszły Prusy, które dostrzegły swój interes w utrzymaniu słabości Rzeczypospolitej. Uchwalenie konstytucji zapewne uraziło zarówno dumę samej carycy, jak i dumę narodową imperialnej Rosji. Na interwencję carskiej armii nie trzeba było długo czekać. Wojna polsko­rosyjska z 1792 roku oraz zdradzieckie działanie konfederatów targowickich doprowadziły do upadku konstytucji i cofnięcia zmian, które wprowadziła. Spekulowanie, co by było, gdyby twórcy ustawy lepiej przygotowali się na rosyjską ofensywę, pozostaje w gestii fantastyki historycznej.

Pamięć o Konstytucji 3 maja przekazywana kolejnym pokoleniom podtrzymywała w narodzie ducha wolności. Wszelkie próby upamiętnienia daty 3 maja 1791 roku spotykały się z represjami ze strony władz zaborczych. Dopiero w wolnej Polsce dzień ten obchodzony był jako święto narodowe. Godnym podkreślenia jest fakt, iż zarówno carska Rosja, jak i komunistyczny ZSRR dokładały wszelkich starań, aby zatrzeć w Polakach pamięć o Konstytucji 3 maja. Nie bez przypadku obchody tego święta w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej zostały zakazane. Władze komunistyczne oficjalnie zniosły to święto ustawą z 18 stycznia 1951 roku. Dopiero ustawa z 6 kwietnia 1990 roku przywróciła Święto Narodowe Trzeciego Maja. Obecnie mamy możliwość nieskrępowanego obchodzenia tej uroczystości. Nie bójmy się okazywać naszych uczuć patriotycznych. Konstytucja 3 maja przypomina o naszej pięknej historii. Niewiele narodów może poszczycić się tak chlubnymi dziejami jak nasze.

XXI Targi Wydawców Katolickich w Warszawie – podsumowanie

20150416_130545_resized_1
Dziękujemy!
XXI Targi Wydawców Katolickich w Warszawie już za nami. Wróciliśmy do swoich biurek, ale jeszcze żyjemy tym wydarzeniem. Robimy podsumowania, zbieramy wrażenia i już przygotowujemy się na kolejne książkowe targi.

A to wszystko dzięki Wam, naszym czytelnikom! Jesteście fantastyczni. Byliście z nami, nie szczędziliście słów pochwał dla naszych książek i naszej pracy, z niejednym z Was miło porozmawialiśmy przy naszym stoisku. Daliście nam wiele cennych wskazówek i dobrych rad, z których na pewno skorzystamy.

Podsunęliście wiele ciekawych pomysłów na nowe publikacje. Jesteście naszą inspiracją i po takich spotkaniach wiemy, że warto, że doceniacie nasze starania. Bardzo Wam dziękujemy, że jesteście z nami!

Targi Wydawców Katolickich w Warszawie

11136797_442868245887619_1753884592_n
Czytelnicy w dalszym ciągu chętnie sięgają po książki katolickie. Dowodem na to są odbywające się każdego roku w Warszawie Targi Wydawców Katolickich. W tegorocznej edycji tego „święta” książki religijnej weźmie udział ponad stu wystawców, w tym Wydawnictwo Sfinks.

Znajdą nas Państwo na stoisku numer 1, zaraz przy wejściu do Arkad Kubickiego.  Specjalnie dla gości Targów i dla wszystkich miłośników książek przygotowaliśmy bardzo atrakcyjne oferty. Będą Państwo mogli nabyć m.in. publikacje o Świętym Janie Pawle II, papieżu Franciszku czy też ekskluzywnie wydane modlitewniki. A to tylko część tego, co możemy zaoferować… Nie zapomnieliśmy o najmłodszych czytelnikach. Rodzice znajdą dla swoich milusińskich wiele ciekawych i pouczających publikacji. A wszystko to w bardzo niskich cenach! Nie przegapcie okazji!

Na naszym stoisku czekają na Państwa miłe niespodzianki, m.in długopisy z logo naszego wydawnictwa oraz bony rabatowe. Dzieci otrzymają zawieszki z Aniołem Stróżem dziecka i kolorowe naklejki.

Zapraszamy w dniach 16-19 kwietnia br. do Warszawy. Czekamy na Państwa na stoisku numer 1!

O samych targach więcej można przeczytać tutaj.

Ostatni lot – pamiętamy

candle-225036_1280
10 kwietnia 2010 roku serca wszystkich Polaków pogrążyły się w żałobie i niewypowiedzianym bólu. Zaskoczeniem dla każdego z nas była informacja, która lotem błyskawicy obiegła cały świat. Media poinformowały o śmierci 96 osób, które przebywały na pokładzie samolotu prezydenckiego lecącego na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Wśród tego grona znajdowali się prezydent Lech Kaczyński z małżonką, ostatni prezydent RP na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski, oraz parlamentarzyści, wojskowi, urzędnicy, duchowni, przedstawiciele organizacji kombatanckich i społecznych oraz załoga samolotu. Nie było im dane dotrzeć do celu. Jeszcze raz ziemia smoleńska przyniosła łzy i okazała się miejscem ostatnich chwil życia Polaków.

Minęło już pięć lat. Bez względu na szum medialny wokół tego tragicznego wydarzenia, liczy się pamięć o osobach, które zginęły w Smoleńsku. Żadnej z tych osób nie możemy odmówić patriotyzmu. Należą się im cześć i szacunek. Życie każdego człowieka jest cenne oraz wartościowe. Nie sposób jest przejść obok tego nieszczęścia obojętnie. My nigdy o nich nie zapomnimy!

Niedziela Miłosierdzia Bożego

church-498525_1280
Jeśli mielibyśmy dokonać rankingu najczęściej tłumaczonych polskich książek, która znalazłaby się na pierwszym miejscu? Zapalonym czytelnikom zapewne przychodzą na myśl dzieła Mickiewicza, Witkacego czy może Miłosza lub Szymborskiej… Odpowiedź jest zaskakująca… Okazuje się, że według zestawienia, jakiego dokonał jeden z popularnych tygodników katolickich, najczęściej tłumaczoną książką polskiego autora nie jest dzieło noblisty czy też publikacja wchodząca w skład kanonu lektur szkolnych, a Dzienniczek siostry Faustyny Kowalskiej. Książka, która wyszła spod pióra świętej, została przetłumaczona na tak egzotyczne dla nas języki jak koreański, maltański, na języki, którymi posługują się mieszkańcy Amazonii czy najdalszych zakątków Afryki. Każdego roku publikacja jest wznawiana.

Święta siostra Faustyna od 1934 do 1938 roku dostąpiła wielu prywatnych objawień, w których Chrystus polecił jej rozpropagowanie kultu Miłosierdzia Bożego. Dzienniczek jest zapisem duchowych doświadczeń autorki. Z objawień wynika, że Miłosierdzie jest Bożym przymiotem nieograniczonym i powszechnym, dostępnym wszystkim ludziom, szczególnie grzesznikom.

Jak zwykle bywa, początki są trudne. Również krzewienie kultu Miłosierdzia Bożego nie było łatwe. Szczególnie mocno zaangażował się w to dzieło ks. Michał Sopoćko, spowiednik i powiernik siostry Faustyny. W latach 30. XX wieku podjął on dzieło szerzenia kultu Miłosierdzia w kościołach wileńskich. W czasie II wojny światowej dzięki Polakom, którzy nie mogli wrócić do okupowanej ojczyzny, świat poznał ten kult. Po wojnie Episkopat Polski podjął zabiegi w Stolicy Apostolskiej w celu wprowadzenia święta Miłosierdzia Bożego. Starania te nie przyniosły jednak spodziewanego rezultatu. W czasie trwania pontyfikatu Jana Pawła II podjęto próby ustanowienia Niedzieli Miłosierdzia Bożego. Sam Papież-Polak był gorącym orędownikiem tego kultu. Druga z jego encyklik, Dives in misericordia (z łac. Bogaty w miłosierdzie), stanowi teologiczne pogłębienie kultu Miłosierdzia głoszonego przez siostrę Faustynę.

Po gruntownych badaniach Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła na obchodzenie kultu Miłosierdzia Bożego w polskich kościołach. Pozwoliło to Janowi Pawłowi II na ogłoszenie drugiej Niedzieli Wielkanocnej Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Święto to jest mocno związane z osobą Papieża-Polaka. Zarówno beatyfikacja Jana Pawła II w 2011 roku, jak i jego kanonizacja w 2014 roku odbyły się w Niedzielę Miłosierdzia Bożego.

Miłosierdzie – obok świętości i sprawiedliwości – jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga. Obejmuje ono wszystkich ludzi. W Dzienniczku możemy przeczytać: „Otworzyłem swe serce jako żywe źródło miłosierdzia, niech z niego czerpią wszystkie dusze życie, niech się zbliżą do tego morza miłosierdzia z wielką ufnością”. W tym roku Niedziela Miłosierdzia Bożego przypada 12 kwietnia. Każdy z nas może dobrze wykorzystać ten dzień, wystarczy tak niewiele – zaufać…

„Miejcie odwagę żyć dla miłości” – Jan Paweł II

pope-537300_640To już dziesięć lat odkąd Jan Paweł II udał się w ostatnią swoją pielgrzymkę – do domu Ojca. Wieść o śmierci tego wielkiego człowieka zasmuciła cały świat. Ale przecież „nie całkiem” odszedł, pozostawił dla nas wzór życia oraz nauki, swoiste drogowskazy do świętości. I choć od jego ostatniego dnia na ziemi dzieli nas dekada, to nadal pozostaje w nas żywe wspomnienie Papieża-Polaka.

Otwartością, pogodą ducha, dobrocią i niezwykłym poczuciem humoru zjednywał sobie ludzi. Znanych jest wiele anegdot, z których wyłania się obraz człowieka inteligentnego, zdolnego do błyskotliwych ripost, a zarazem taktownego. Po wyborze Karola Wojtyły na Stolicę Apostolską, otoczenie papieskie usilnie namawiało Jana Pawła II, aby przemieszczał się za pomocą tradycyjnej papieskiej lektyki (Sedia gestatoria). Papież-Polak, chcąc zerwać z dawnym skostniałym i podniosłym stylem sprawowania papieskiej posługi, zdecydowanie odmówił. Wówczas papieskie otoczenie zaczęło namawiać Jana Pawła II, by wchodził na podest, z którego mógłby przemawiać do wiernych. Również tego papież odmawiał, tłumacząc, że na podest nie wejdzie, bo nie jest mistrzem olimpijskim.

Taka jego postawa doprowadziła do otwarcia się Stolicy Apostolskiej na zwykłego człowieka. Papież starał się znaleźć czas dla każdego. Aby dotrzeć do wszystkich ludzi na świecie podjął wielki trud pielgrzymowania. Odwiedził m.in. Papuasów w Nowej Gwinei i rdzennych mieszkańców Australii, spotykał się z dziećmi, młodzieżą oraz z osobami starszymi, biednymi, chorymi i potrzebującymi na całym świecie. Łączna długość szlaków pielgrzymkowych Jana Pawła II odpowiada trzykrotnej odległości między Ziemią a Księżycem lub 30-krotnemu obiegnięciu Ziemi wokół równika.

Karola Wojtyłę – Jana Pawła II cechowała duża skromność. Gdy otrzymał nominację kardynalską ojciec Leon Knabit, zgodnie z dawnym zwyczajem przyklęknął na kolano i ucałował go w rękę. Reakcja Karola Wojtyły była błyskawiczna, uczynił to samo, czym wywołał olbrzymie zdziwienie na twarzy zakonnika. Tej skromności powinniśmy uczyć się od Świętego, szczególnie obecnie, gdy media lansują wzór człowieka pysznego, zadufanego w sobie i nastawionego na posiadanie.

Wojtyła od najmłodszych lat wybijał się wśród rówieśników. Już podczas studiów polonistycznych koledzy dostrzegając przymioty jego charakteru umieścili na drzwiach jego pokoju w bursie akademickiej karteczkę z napisem „Karol Wojtyła – Początkujący święty” („Kwiatki Jana Pawła II”, Kraków 2005). Papież-Polak swoim życiem niestrudzenie realizował ideał chrześcijańskiej świętości. Zawsze skory do niesienia pomocy, obejmujący miłością każdego człowieka, ale zarazem zdecydowany w obronie prawd wiary i fundamentalnych wartości.

Jan Paweł II swoim życiem dał nam odpowiedź na pytanie, które często sobie stawiamy „Którędy do Nieba?”. Niech pamięć o nim i nauki, które nam pozostawił będą żywe w naszej świadomości. „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”…