Jak narodził się Dzień Kobiet

Czym byłby świat bez kobiet? Nie wiadomo, wiadomo natomiast że ten dzięki kobietom nabiera barw, tak pięknych jak one same.

Jako, że dziś mamy Dzień Płci Pięknej chcielibyśmy kilka słów poświęcić historii tego święta. Za pierwowzór Dnia Kobiet powszechnie uznawane są Matronalia – święto płodności obchodzone jeszcze w czasach starożytnego Rzymu. W trakcie trwania Matronalii mężczyźni obdarowywali wybranki swego serca prezentami oraz spełniali ich życzenia. Wraz z upadkiem Rzymu umarło również to święto, a los kobiet na wiele stuleci nasączony był patriarchalnym uciskiem.
Dzień Kobiet w kształcie który znamy do dziś zaczął się formować na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, a prekursorkami obchodzenia tego dnia były sufrażystki wywodzące się z Socjalistycznej Partii Ameryki.

Mimo, iż oficjalnie pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet odbył się 28 lutego 1909r. to jednak wydarzenia które odbyły się rok wcześniej 8 marca zaczęły diametralnie zmieniać pozycje kobiet w świecie i wywierać coraz większy wpływ na dominujący patriarchat.  W tym dniu bowiem na ulicach Nowego Jorku odbył się marsz 15 000 pracownic zakładów odzieżowych, domagających się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Pochód ten stał się inspiracją dla pracownic pozostałych zakładów które rozpoczęły strajki na przełomie 1909 i 1910 roku, przeciwko wyzyskującym je właścicielom fabryk.

Proletariuszki wszystkich krajów łączcie się!

 

Wydarzenia w USA nie pozostały bez echa, docierając na stary kontynent. Jeszcze w 1910 roku inspirowana teoriami Marksa Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, którego celem miało być krzewienie idei praw kobiet oraz budowanie społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla płci pięknej. Już rok później Dzień kobiet obchodzony był wielu państwach europejskich.
Ogromny wpływ na Dzień Kobiet miały również wydarzenia związane z rewolucją październikową.  To właśnie po abdykacji cara Mikołaja II feministka bolszewicka Aleksandra Kołłontaj skutecznie przekonywała Lenina do ustanowienia Dnia Kobiet oficjalnym sowieckim świętem. Sama Kołłontaj stała się także pierwszą w historii kobietą piastującą rolę ambasadora oraz ministra.

Dzień Kobiet obecnie

Obecnie Święto Kobiet przyjmuje charakter zwyczajowy. W tym dniu mężczyźni obdarowują kobiety, kwiatami, słodyczami i innymi drobnymi upominkami. W zależności od państwa w którym dzień ten jest obchodzony uroczystości wyglądają nieco inaczej. Dla przykładu w Polsce zwyczajowo kobietom w ten dzień wręcza się tulipany, we Włoszech popularne są gałązki z akacji srebrzystej, a w Portugalii oraz Rumunii kobiety w swoje święto organizują specjalne bale „tylko dla pań”.
Wątek polityczny, mimo iż nie jest już na głównym planie to jednak wciąż jest obecny. 8 marca w Polsce regularnie organizowana jest manifa, w trakcie której feministki wykrzykują hasła domagając się równego traktowania kobiet i mężczyzn

Sympozjum „Kobieta w historii”

Zarząd Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej serdecznie zaprasza zainteresowanych do udziału w Sympozjum „Kobieta w historii”. Sympozjum będzie miało miejsce 5 marca 2016 r. w godzinach 10.00. – 14.30. w auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie, ul. 3 maja 12. Chętni proszeni są o potwierdzenie udziału w Sympozjum do 1 marca 2016 r. pod numerem telefonu 502-768-332. Partnerem Sympozjum jest Wydawnictwo Świętego filipa Apostoła.
www.swietyfilip.pl

Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

Danuta Siedzikówna pseudonim „Inka”. Urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie. Gdy jej matka została zamordowana przez funkcjonariuszy Gestapo za współpracę z polskim podziemiem, Danuta wraz z siostrą wstąpiła w szeregi Armii Krajowej. W czerwcu 1945 roku została aresztowana przez NKWD i UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Została uwolniona podczas transportu do siedziby Urzędu Bezpieczeństwa w Białymstoku przez żołnierzy  5. Wileńskiej Brygady AK. Następnie przystąpiła do oddziału dowodzonego przez majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” i rozpoczęła służbę jako sanitariuszka pod pseudonimem „Inka”. Uczestniczyła w walkach z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa (UB, MO i KBW). Udzielała pomocy również rannym milicjantom. W czerwcu 1946 roku została wysłana do Gdańska w celu zakupu lekarstw i innych niezbędnych środków medycznych. Tu aresztowali ją funkcjonariusze UB.
„Inka” została poddana bardzo brutalnemu przesłuchaniu, była bita i poniżana przez funkcjonariuszy UB. Pomimo tortur śledczym nie udało się wydobyć od niej informacji, które zdekonspirowałyby członków Brygady Wileńskiej AK. Do końca chroniła swoich towarzyszy broni. Jeszcze przed wydaniem wyroku było pewne, że zostanie skazana na karę śmierci. Ubecy oraz sędziowie postępowali w sposób bezwzględny wobec żołnierzy „Łupaszki”. Akt oskarżenia zawierał nieprawdopodobne, „wyssane z palca” zarzuty. Oskarżono ją m.in. o wydanie rozkazu rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB pojmanych w akcji koło miejscowości Podjazdy. Zarzut ten był nieprawdopodobny, wszak zwykła sanitariuszka nie mogła wydać żołnierzom takiego rozkazu, tym bardziej, że w tym czasie zajmowała się udzielaniem pomocy medycznej rannym, w tym także funkcjonariuszom UB i MO. Obciążyły ją fałszywe oskarżenia ubeków i milicjantów, jedynie nieliczni funkcjonariusze bezpieki zeznawali zgodnie z prawdą, ale ich relacja nie została uwzględniona przez sąd. W chwili, gdy „Inka” usłyszała wyrok, nie miała skończonych 18 lat. Sędzia doskonale wiedział, że skazuje na karę śmierci osobę niepełnoletnią. Oprawcy rozstrzelali Danutę 28 sierpnia 1946 roku. Zginęła wraz z ppor. Feliksem Selmanowiczem, oficerem 5. Brygady Wileńskiej AK. Przed śmiercią wykrzyknęli: Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko! Kule wystrzelone przez żołnierzy plutonu egzekucyjnego okazały się niezbyt celne, Danuta została bestialsko dobita przez dowódcę plutonu strzałem w głowę. Ciało „Inki”, jak ciała większości komunistycznych opozycjonistów zamordowanych przez władzę w pierwszych latach po 1945 roku, zostało pochowane potajemnie.
Ta młoda dziewczyna, która poniosła śmierć za działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości, odznaczyła się wyjątkowym bohaterstwem i oddaniem. 11 listopada 2006 roku prezydent Lech Kaczyński uhonorował ją Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Po torturach i brutalnym przesłuchaniu miała powiedzieć znamienne słowa, które ukazują jej męstwo i poświęcenie:
Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba.